• NEWSLETTER

„Dziewczyny do wzięcia” – film w plenerze

DZIEWCZYNY_DO_WZIECIAPrzyjeżdżają do stolicy z podwarszawskich miejscowości z nadzieją na rozrywkę, na przerwanie monotonii, na poznanie mężczyzny, może – w perspektywie – na trwały związek. Z takimi zamiarami przybywają pewnej soboty do Warszawy trzy panny. Trzymając się sztywno żelaznej zasady, że porządna dziewczyna „nie zawiera znajomości na ulicy”, dają się poderwać dopiero w kawiarni, gdzie wpadają w oko dwóm młodzieńcom z miasta, równie niezdecydowanym i skrępowanym, jak one. By dodać sobie odwagi i wypaść jak najlepiej w oczach dziewcząt, panowie przedstawiają się jako „Inżynier” i „Magister”. Ale ich ubogi repertuar metod podrywania sprowadza się do fundowania wybrankom kolejnych porcji kremu, co przynosi dość opłakane skutki. Pójście do kina okazuje się już przedsięwzięciem za trudnym do zrealizowania, gdyż cała piątka nie może się zdecydować na konkretny tytuł i z góry zakłada, że nie starczy dla nich biletów. Gdy wydaje się, że z braku pomysłów przyjdzie zakończyć przed czasem tak dobrze rozpoczętą znajomość, honor męski ratuje znajomy kelner, „światowiec”, właściciel mieszkania w stolicy, który zaprasza całe towarzystwo do siebie.

Sposobem narracji, ujęcia tematu, specyficznym gorzko-ironicznym humorem „Dziewczyny do wzięcia” przypominają wczesne filmy Milosa Formana („Czarny Piotruś”, „Miłość blondynki”) i innych reżyserów czeskiej „nowej fali” końca lat 60, szalenie trafne i wnikliwe w swej prostocie.

 

  • Facebook
  • YouTube
  • Instagram